Antyjakobińskie — jak Bonaparte — gotowe było do współpracy z nim i widziało swoje miejsce w ustroju określonym ostatnią konstytucją. To, co ich niepokoiło, to ów cezaryzm rządów Bonapartego, zapowiadający się coraz wyraźniej system rządów personalnych, ogranicza¬nie wszelkich form luźnej, poza instytucjonalną, działalnoś¬ci politycznej, wyraźna tendencja podporządkowania pra¬wodawstwa silnie scentralizowanej władzy wykonawczej. W tym ideologowie widzieli zagrożenie swobód obywa¬telskich, redukcję wolności jednostki.
Było już w tym czasie oczywiste, że współpraca nie ułoży się zadowalająco, ale jednocześnie utrzymanie się w ramach systemu na pozycjach opozycji parlamentarnej wydawało się całkiem możliwe.
Duszą ideologów była wtedy Germaine de Staël. Ona też — jak Bonaparte — zdwoiła swoją aktywność. Po śmierci pani Helvetius, w sierpniu roku 1800, odziedziczyła niejako bywalców domu w Auteuil. Dwa salony liczyły się wtedy w środowisku: jej i Zofii Condor cet. Podczas jednak, gdy ta ostatnia nie przejawiała ambicji politycznych, pani de Staël oprócz działalności literackiej i artystycznej, uprawiała również z pasją politykę. | |
|