Uczciwi ludzie
Ludzie uczciwi mówili, kiedy skarżono się na sposób, w jaki lista została uło¬żona, że wciągnięto na nią takich, co bardzo zawinili. Być może, ale to prawo, a nie czyn stanowi o legalności postępków. Kiedy samowolnie każe się deportować stu trzydziestu obywateli, nic nie staje na przeszkodzie, jak się później przekonano, by w ten sam sposób po¬traktować osoby najbardziej godne szacunku. Opinia publiczna tych ludzi obroni — może ktoś po¬wiedzieć. Opinia publiczna! Czymże ona jest, kiedy nie ma za sobą autorytetu prawa? Czymże jest bez nieza¬leżnych organów władzy? Opinia wypowiedziała się za księciem d\\\'Enghien, za Moreau i Pichegru — czy zdo¬łała ich uratować? Nie będzie ani wolności, ani godności, ani bezpieczeństwa w kraju, w którym, gdy popełniono niesprawiedliwość, ludzie będą zajmować się nazwiska¬mi. Każdy człowiek, nim go skaże legalny sąd, jest niewinny. Lecz nawet gdyby ten człowiek był najbar¬dziej winny spośród wszystkich, z chwilą kiedy zostaje wyjęty spod prawa, jego los powinien niepokoić za¬równo ludzi uczciwych, jak innych.
| |